Mario & Vidis dla Muno.pl - WYWIAD!

wywiad
02 Kwie 2012 15:42

Tagi: mario&vidis mario basanov vidis silence music

 
Mario & Vidis dla Muno.pl - WYWIAD!

Niecałe dwa miesiące po wydaniu debiutanckiego albumu „Changed”, duet Mario & Vidis zawitał do naszego kraju i wystąpił w poznańskim klubie SQ. Mieliśmy okazję porozmawiać z Vidisem, który odkrywa przed nami tajemnice kolektywu.

Litwa niedawno stała się prawdziwym objawieniem na światowej scenie muzyki elektronicznej. Sprawcą zamieszania jest duet producentów i djów, w składzie Marijus „Mario” Adomaitis oraz Vidmantas „Vidis” Cepkauskas, który od lat aktywnie działa na rodzimej scenie klubowej.

Vidis jest szefem największego i najbardziej prestiżowego na Litwie labelu z muzyką elektroniczną - Silence Music, właścicielem agencji bookingowej i uznanym promotorem imprez. Mario, występujący pod pseudonimem Mario Basanov, ma na swoim koncie liczne solowe sukcesy i kolaboracje z uznanymi litewskimi muzykami.

Muzycy współpracują ze sobą od blisko pięciu lat, a ich pierwsze wspólne wydawnictwo - remiks utworuLove Someone” Atjazza i Roberta Owensa zdobyło ogromne uznanie u Pete’a Tonga i Gillesa Petersona. W lutym ukazał się debiutancki album artystów zatytułowany „Changed”, a tytułowy singiel natychmiast podbił serca klubowiczów na całym świecie.

WYWIAD: VIDIS (Wilno)


Dj, producent, ale również założyciel wytwórni i promotor… zdecydowanie jesteś osobą, którą można zapytać o kondycję litewskiej sceny muzyki elektronicznej. A więc... clubbing tylko w Wilnie?

Zachodzi tu pewien paradoks. Mówiąc o Wilnie lub ogólnie o Litwie, powinniśmy oddzielić od siebie kwestie clubbingu i samej sceny. Jedną z prawdziwe wyjątkowych i niesamowitych cech naszej sceny jest to, iż obecnie nie mamy zbyt mocno rozwiniętego nocnego życia klubowego, ale za to posiadamy stosunkowo wielu producentów i własne brzmienie. Żartujemy sobie, że przez kryzys finansowy zostało zamkniętych wiele klubów, dlatego też zamiast imprezować spędzamy więcej czasu produkując muzykę. Tak czy inaczej, jeśli masz ochotę na porządne imprezy, powinnaś sprawdzić Opium, Soul Box, Studio 9 i Loftas.

Czy elektronika miała duży wpływ na litewską muzykę z lat 80. i początku lat 90? Sięgacie do oryginalnych brzmień z tamtych czasów gdy pracujecie nad swoimi utworami?

Elektroniczne brzmienie nigdy nie miało wielkiego wpływu na litewską muzykę. Zaledwie niedawno pojawiło się w muzyce pop, zaczęło również inspirować wielu artystów undergroundowych. Zawsze bardzo ważne jest to, aby znać korzenie i kontekst muzyki, z którą się pracuje - daje ci to podstawy, wartości i inspiracje. Pomaga odnaleźć siebie i zaprowadzić cię tam dokąd chcesz.


Może nie każdy wie, że Litwa w czasach reżimu ZSRR słynęła z wybitnych muzyków jazzowych. Słuchając wasz utwór „When Nobody Listens” mam wrażenie, że jazz jest również bliski waszym sercom…

Zgadza się. Mocno inspirujemy się jazzem, szczególnie jego nowszymi odmianami. Oboje jesteśmy wielkimi fanami tzw. Acid Jazzu i New Jazzu. Śledzimy również Electronic Jazz z Norwegii, którego eksplozje obserwujemy od kilku ostatnich lat. Tacy klasycy, jak Herbie Hancock, Miles Davis, czy Weather Report również są dobrym źródłem inspiracji.

Zdążyłam już wspomnieć utwór z waszego debiutanckiego albumu. Pracowaliście nad „Changed” przez trzy lata. Przypuszczam, że przez ten czas kilka razy zdążyliście zmienić jego koncepcję…

Nad samym albumem nie pracowaliśmy trzy lata. Album tylko pokazuje nas i naszą pracę na przestrzeni tych lat. Wyprodukowaliśmy go w ciągu kilku bardzo intensywnych miesięcy, od wiosny do późnej jesieni 2010 roku. Nie zmienialiśmy koncepcji, raczej ją krystalizowaliśmy. Z czasem zdaliśmy sobie sprawę, że chcemy mieć podwójny album aby pokazać różne style, tempa, wpływy i inspiracje.

Czy wasze życie mocno zmieniło się po wydaniu LP?

Musimy jeszcze ciężej pracować i jeszcze bardziej się starać, ponieważ teraz działamy na poziomie międzynarodowym. Mamy więcej możliwości, ale musimy również mocniej rywalizować.

W jaki sposób dzielicie się pracą? Czy są zadania, które wykonuje tylko jeden z was?

Jeśli chodzi o sprawy muzyczne to razem robimy wszystko od A do Z. Mario również zajmuje się bardziej technicznymi kwestiami, takimi jak miksowanie czy mastering. Ja natomiast załatwiam więcej spraw o charakterze menadżerskim, od kontaktowania się z wokalistami do kwestii związanych z wydaniem materiału, projektem okładki czy pracami nad klipem.

Macie wyjątkowy dar przyciągania do siebie wokalistów o niezwykłych głosach. Czy macie swojego wymarzonego artystę, z którym chcielibyście podjąć współpracę?

Niezaprzeczalnie wymarzonym artystą, którego głos chcielibyśmy usłyszeć w naszym kawałku jest Prince. Mamy świadomość, że prawdopodobnie nigdy to się nie wydarzy, a jednak po to właśnie są marzenia...


Kilka dni temu świętowaliście trzecie urodziny Silence Music. Jak udała się impreza?

Był to bardziej koncert niż impreza. Był to swojego rodzaju pokaz podsumowujący nasze dokonania i wskazujący nasze plany i ambicje. Było to również niezwykle wyjątkowe wydarzenie - nigdy nie poświęciliśmy tyle czasu, wysiłku i pieniędzy na scenę, oświetlenie, zaproszenie gości itd. Silence Family jest zawsze dużym i wyjątkowym wydarzeniem.

Silence Music jest naprawdę dużą rzeczą na Litwie. Proszę opowiedz nam o tym projekcie i jego roli na litewskiej scenie muzyki elektronicznej.

Jest on największym labelem z muzyką elektroniczną. Niemal w każdej dziedzinie ustanawia standardy. Jest to pierwszy label, który potrafił w sposób prawidłowy zbudować swoją markę. Jest to label, który przyczynił się do rozwoju, odnoszącej największe sukcesy wokalistki - Jazzu i najbardziej płodnego producenta - Mario Basanova. Jest to label, który sprawił, iż elektronika stała się równie popularna jak pop. Jest to label, który reaktywował sztukę wideoklipów. Jest to obecnie jedyny label na Litwie, który może pochwalić się międzynarodową dystrybucją wydawnictw na cyfrowych i fizycznych nośnikach. Tak więc, Silence tak naprawdę wprowadził litewski biznes muzyczny na kolejny poziom, pokazał nowe podejście do muzyki i jej rozwoju.

Vidis, zamierzasz wkrótce wydać kompilacje. Czy możesz już teraz powiedzieć coś więcej o tym projekcie?

Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że kompilacje są obecnie nieco obumarłą formą. Po prostu dostępnych jest zbyt dużo podcastów. Mimo wszystko chcę zrobić ten album. Jednym z powodów jest chęć pokazania światu, iż wileńska scena muzyki House jest na bardzo dobrym poziomie i jest unikatowa. Zamierzam zaprezentować dużo świeżego i jeszcze niewydanego materiału. Ponadto, moje korzenie silnie tkwią w djingu i od czasu do czasu mam potrzebę wydania kompilacji aby pokazać swoją wizję muzyki i udokumentować brzmienie danej chwili.

Jakie macie plany na najbliższy czas?

Mamy gotowy nowy kawałek z Ernesto. Nazywa się „Care”. W tej chwili tłoczymy już winyle. Powinien ukazać się pod koniec wiosny lub na początku lata. Mamy również prawie gotowy cover utworu „Re Stacks” Bony Ivera. Ukaże się nieco później, a za remiksy odpowiedzialne będą czołowe nazwiska na scenie muzyki tanecznej. Ale nie mogę zdradzić ci nic więcej. Niech będzie to tajemnicą i miłą niespodzianką.

Dziękuję za rozmowę.



Rozmawiała Magda Nowicka Chomsk


Zobacz również

Korzystanie z witryny muno.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.