V.A. - V/A - Futureboogie 10

07 Luty 2012 12:52

artysta: V.A.
wytwórnia: Futureboogie
gatunek: House
kraj: Wielka Brytania
ocena: 4/5
data wydania: 27 luty 2012

Autor: kanapa

Ocena muno: 4/5

Utwory

1. Typesun - Last Home
2. Crackazat - Passagem
3. Simpson - Till U Were Dead
4. Behling - Last Chance
5. Eats Everything - Slink
6. Maxxi Soundsystem - Into the Future
7. Christophe - The Scene
8. Eats Everything + Lukas present The Eel - 0200
9. Waifs and Strays - Back Down
10. Lukas - Space Junkie Race
Nie dajcie się w żaden sposób zwieść tytułowi – Futureboogie jako wytwórnia nie wydaje muzyki od dziesięciu lat. Owy projekt istniał na klubowej mapie Bristolu jako cykl imprez i agencja bookingowa przez wiele lat, zanim Julio Bashmore i spółka postanowili wydać „Father Father” w kwietniu zeszłego roku. I od tego czasu poszerzono katalog wytwórni o zaledwie pięć kolejnych pozycji.

Ale to w żaden sposób nie zmienia faktu, że tę wytwórnie należy znać i w najbliższych miesiącach ściśle śledzić, ponieważ "10" daje nam wiele powodów, żeby tak właśnie robić.

Muzyka zawarta na tym krążku to dość charakterystyczna odmiana house'u - pełna sampli, brudnych linii bassowych i wokali. Niby nic skrajnie różnego od obecnych trendów, ale mimo wszystko bristolska odmiana współczesnej muzyki tanecznej na tyle się różni od obecnego standardu rynkowego, że słucha się jej jak czegoś nowego. Zwłaszcza po zeszłorocznym zalewie podobnie brzmiącego nie do końca disco, nie do końca house'u najlepiej nadającego się do grania na łodzi w pełnym słońcu.

Mówiąc krótko, jest zdecydowanie mniej cukierkowo i nieco ciężej, ale nie na tyle, żeby nazwać to rewolucją. Wciąż mamy tu house, który często na swój charakterystyczny sposób inspiruje się przeszłością, motywów wspólnych jest więc nader wiele, ale powiew świeżości jest bardzo wyraźny.

Można śmiało stwierdzić, że mamy przed sobą lekką zmianę osi i układu sił, a jeśli Futureboogie będzie stale wydawał taką muzykę, to bez dwóch zdań w przeciągu najbliższego półtora roku może stać się tym, czym Hot Creations i Crosstown Rebels były w 2011 roku. Dlatego też warto sprawdzić, co w trawie piszczy. A piszczy całkiem nieźle, więc nie ma co się zastanawiać i zainwestować te parę złotych w krążek. Nawet tylko po to, aby mieć dwa numery autorstwa Eats Everything.

Tekst: Adam Słowiński


Komentarze

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się lub zarejestruj jeśli nie posiadasz jeszcze własnego konta.

Najnowsze recenzje

Najwyżej oceniane

Korzystanie z witryny muno.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.